Okere Falls – nasz pierwszy raz z raftingiem

Rafting na Okere planowaliśmy od naszej pierwszej wizyty w Rotorua. Wykorzystaliśmy jeden z pierwszych ciepłych, letnich, grudniowych weekendów ( trochę taki oksymoron, nie? 🙂 ) i połączyliśmy wyjazd z odwiedzinami w Mt Maunganui. (Zdjęcia z Mt Maunganui przepadły w czeluściach Skomiałowego komputera)

Okere Falls Rafting

W Rotorua jest kilka firm, które organizują spływy po Okere. My korzystaliśmy z usług Rotorua Rafting. Mamy same dobre wspomnienia, ale ciężko stwierdzić, gdyż nie mamy też żadnego innego porównania.

Po przyjeździe do ich siedziby, dostaliśmy krótki “briefing” i nasze piankowe wdzianka oraz kamizelki ratunkowe. Do miejsca “zrzutu” dowieziono całą naszą grupę autobusem, tam podzielono nas na dwa pontony (5 osób w pontonie + ogarniacz pontonu, w naszym przypadku Tyler). Tyler wytłumaczył nam jak wiosłować, gdzie się trzymać i co robić, jeśli wypadniemy z pontonu – generalnie bułka z masłem 🙂 Wszystko było tak zorganizowane, że raczej nie czuliśmy żadnego stresu.

Sam spływ trwa ok 1 godz. Na trasie jest 7 uskoków/wodospadów, jedne większe, drugie mniejsze. Główna atrakcja raftingu, 7-metrowy Okere Falls, jest już przy końcu, więc na tych mniejszych nabiera się już trochę wprawy, co robić w pontonie przy większych spadkach.

Na początku mieliśmy trochę obaw przed tym najwyższym wodospadem. Ja najbardziej bałam się wywrócenia pontonu (bo jak to mówił nasz sternik “albo się wywrócimy, albo nie”-50%), ale okazało się, że nie było czego. Oczywiście nasz ponton wygrzmocił się z impetem, ale dzięki temu mamy śmieszne zdjęcia. Z wody nas szybko pozbierano i wciągnięto za kamizelki do pontonu, niczym worki ziemniaków. 🙂 W kamizelkach się ciężko utopić, a poza tym cały czas nasze dwa pontony były asekurowane ratownikami płynącymi za nami/przed nami w kajakach.

Generalnie, frajda była nieziemska i na pewno jeszcze gdzieś sobie poraftingujemy w Nowej Zelandii. Ja osobiście chciałabym spróbować jeszcze water sledging’u, czyli spływu rzeką na czymś ala deska ratunkowa ( filmik na youtube tutaj ) To dopiero musi być uczucie, zrzucać się z 7 m na czymś takim! 😀

Po spływie można się zreleksować przy piwku nad pięknym jeziorem Rotorua w towarzystwie lokalsów 🙂

Praktycznie:

  • cena raftingu: 85$, sledging: 120$ –  w cenie jest transport z/do Rotoru’a, my przyjechaliśmy swoim autem
  • Zajrzyjcie na stronkę bookme.co.nz albo grabone.co.nz,bardzo często pojawiają się tam kupony z 50% zniżką na spływy (szczególnie poza sezonem letnim), więc można zgarnąć rafting już za 40$
  • zaraz przy końcu spływu jest darmowe miejsce campingowe ( Trout Pool Camping ), my sobie tam spaliśmy dzień przed i rano podjechaliśmy na początek spływu. Można campingować tylko w samochodzie (namioty zabronione), w weekendy robi się tam niestety imprezownia.
  • Podczas spływu robione są zdjęcia “z brzegu”, do kupienia później w biurze za 40$ za zdjęcia (na USB). Zdjęcia to zawsze fajna pamiątka, jednak 40$ to trochę drogo. Jeśli się zaprzyjaźnicie ze współtowarzyszami z pontonu, to zawsze można kupić na spółkę i się potem wymienić 😉

 


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s