Kia Orana! – Wyspy Cook’a praktycznie

Dobra, nie ma co się oszukiwać, dopóki nie przyjechaliśmy do Nowej Zelandii, nawet nie wiedzieliśmy, że takie miejsce istnieje 😛 W Nowej Zelandii Wyspy Cooka natomiast to tak jak Chorwacja dla Polaków. Wszyscy tam jeżdżą – wakacje na Raro, weekend na Raro, święta na Raro. Połączenia są śmiesznie tanie, ceny biletów w Jetstarze zaczynają się od 109$ ( dla porównania, lokalne połączenie Auckland-Queenstown kosztuje tyle samo), 4 godziny i jeden “zgubiony” dzień podczas powrotu (Wyspy Cooka znajdują się “po drugiej” stronie linii zmiany daty) i jesteśmy w pacyficznym raju.

wyspy cooka

Archipelag Wysp Cooka składa się z 15 wysp i atoli podzielonych na grupę Wysp Północnych i Południowych. Wyspy Cooka są tak “rozrzucone” względem siebie, że ciężko mówić o nich jak o jednej narodowości. Mają ze sobą wiele wspólnego, jak większość nacji Polinezji, jednak mieszkańcy przede wszystkim utożsamiają się z wyspą, z której pochodzą – ze względu na odległości je dzielące, każda z nich ma coś “swojego”, odrębnego – taniec, piosenkę, sposób tkania ubrań itd.

My podczas naszego pobytu odwiedziliśmy dwie wyspy  grupy południowej  – Rarotongę, główną wyspę, na której żyje 2/3 mieszkańców Wysp Cooka (taka ciekawostka – w Nowej Zelandii żyje 3-4 razy więcej osób, które deklarują się jako “obywatele Wysp Cooka” niż na samych Wyspach Cooka) oraz Aitutaki, malutki atol na północ od Raro. Nasz plan krótkiego wyjazdu wyglądał jak poniżej. Ciężko tu mówić o objazdówce, skoro największy dystans, jaki można pokonać na Wyspach Cooka to 30 km (tyle ma Rarotonga w obwodzie).

Dzień 0: cofamy się w czasie – wylot czw, 29.03 godz. 20.00, przylot czw, 29.03 godz. 01.00 🙂

Dzień 1: 29 marca, czwartek: shopping w Avarua, godz 15.30 – wylot na Aitutaki

Dzień 2: 30 marca, Wielki Piatek, Aitutaki – rejs po lagunie i objazd wyspy

Dzień 3: 31 marca, Wielka Sobota 10.30 – powrót na Rarotongę, 4h załatwiania prawo jazdy na policji

Dzień 4: 1 kwietnia, Wielkanoc – objazd Raro, Muri lagoon

Dzień 5: 2 kwietnia, poniedziałek – objazd Rarotongii “wewnętrzną” (lokalną) drogą, kajaki na Muri. Samolot powrotny – wtorek, 03.04, godz. 1.00, powrót do Auckland – środa, 04.04 godz.4.00…i z lotniska prosto do pracy 😦

Kupowanie biletów w różnych strefach czasowych i dostosowanie dni odlotów i urlopów (“to wylatujemy w poniedziałek, czyli w nasz wtorek, tak?”) powodowało małe zamieszanie, ale całe szczęście wszystkie bilety udało się kupić na odpowiednie daty 🙂

Jak widać, grafik nie był zbyt napięty. Tak naprawdę to pobyt na takiej wyspie polega przede wszystkim na snorklowaniu, spędzaniu czasu w wodzie i ogólnie leniuchowaniu. Szczerze powiedziawszy dzień 4 lub 5 miał być poświęcony na zdobycie najwyższego szczytu Raro (the Needle), nawet w tym celu wzięliśmy ze sobą nasze buty trekkingowe… aż wstyd się przyznać, ale leniwa atmosfera Wysp też nam się udzieliła i po prostu odpuściliśmy ( a buty zrobiły sobie wycieczkę 🙂 )

Ogólne info

DSC_8707 kopia

Wiza: Aby wjechać na Wyspy Cooka,  niepotrzebna jest wiza. Po przyjeździe na lotnisku należy tylko pokazać bilet powrotny i paszport ważny min 6 miesięcy, wizę turystyczną dostajemy na 90 dni. Sytuacja wygląda podobnie w większości krajów Oceanii.

Waluta: Walutą na Wyspach Cooka jest dolar nowozelandzki, co sprawia, że dla Nowozelandczyków podróżowanie tam jest jeszcze wygodniejsze, ale niestety też oznacza nowozelandzkie ceny. Wyspy Cooka posiadają swoje lokalne monety, które nie są wymienialne i nie można ich używać nigdzie indziej. Warto zostawić sobie jakąś na pamiątkę, bo raczej ciężko spotkać gdzieś indziej na świecie trójkątne pieniądze 🙂

Język: Rodowici mieszkańcy Wysp Cooka to Polinezyjczycy, którzy posługują się językiem maoryskim ( Cook Island Maori/Rarotongan), jednak angielski jest także językiem oficjalnym i wszyscy go używają

Pogoda: sezon turystyczny na Wyspach Cooka trwa od czerwca do września, czyli podczas lokalnej zimy. Jest wtedy chłodniej i bardziej sucho. Z kolei grudzień – luty to pora deszczowa i wylot na wyspy to ruletka. Może się okazać, że pogoda będzie super, ale można też wpaść w sam środek tajfunu i wtedy to już kaplica (mieliśmy okazję doświadczyć tajfunów w NZ – 3 dni deszczu, 30 mm, non stop ). Ludzie podejmują ryzyko, bo Boże Narodzenie to też sezon turystyczny 🙂

Transport

transport4

Jak dolecieć na Wyspy Cooka?

Na Wyspy Cooka ( Rarotonga) bezpośrednio dolecimy z Australii, Nowej Zelandii, Fiji, Samoa i Los Angeles. Połączenia z Auckland na Rarotongę zaczynają się od 109$ ( nie jest trudno kupić bilety w tej cenie, pojawiają się w Jetstarze z 3-4 miesięcznym wyprzedzeniem). Bez promocji, bilety w obie strony można kupić za ok 300-400$. My lecieliśmy podczas Świąt Wielkanocnych, więc, mimo że nie jest to jeszcze sezon, bilety były najdroższe z możliwych i kosztowały nas 600$/os/2 strony.

Transport pomiędzy wyspami to już dużo droższa sprawa. “Kukański” przewoźnik to Air Raro i jest to linia pierwsza klasa. Maja malutkie 20-osobowe samoloty (w w których jest rząd A, C i F 😀 ), jednak kawka jest rozwożona, a do tego nawet można sobie naliczyć mile. Łączy się to jednak z cenami biletów. Lot Rarotonga – Aitutaki w jedną kosztuje 200-250$ w jedną stronę. Ceny się raczej nie wahają (sprawdzaliśmy je dosyć regularnie kilka miesięcy przed zakupem). Jak widzicie, ceny lokalnych połączeń lotniczych mogą was kosztować dużo drożej, niż samo dostanie się na Rarotongę, dlatego też dużo osób przylatuje na Raro i na tym kończy. My za nasz bilet na Aitutaki w obie strony zapłaciliśmy 400$ za osobę. Warte każdego centa.

Jak poruszać się po Wyspach Cooka?

Najtańszym i też najbardziej popularnym środkiem transportu jest skuter, jest to też najchętniej używana przez mieszkańców forma lokomocji. Można oczywiście wynająć samochód i jest to pewnie opłacalne przy większej ilości osób, ale przy naszej dwójce bez sensu ( Rarotonga ma 30 km w obwodzie)

Na Raro, dookoła wyspy, kursują 2 autobusy, średnio co godzinę – “clockwise” i “counter-clockwise”. Autobusy są dosyć wygodne, jeśli macie zamiar korzystać z nich raz czy dwa, jednak jeśli chce się przemieszczać po wyspie częściej, wyjdzie z tego drogi interes – bilet na przejazd kosztuje 5 NZD (gdy jesteście z plecakiem doliczają 2 NZD za bagaż). Dla porównania – skuter można wypożyczyć za 15 NZD/dzień. Na Aitutakach transportu publicznego nie ma.

Wypożyczenie skutera na Wyspach Cooka nie jest jednak taką prostą sprawą 😛 Otóż, teoretycznie zagraniczne prawo jazdy jest uznawane, więc samochód wypożyczy się bez problemu na prawie jazdy polskim bądź międzynarodowym. Natomiast skuter można wypożyczyć tylko i wyłącznie wtedy, gdy macie prawo jazdy na motor. Jeśli nie, należy wyrobić sobie tymczasowe prawo jazdy z Wysp Cooka.

Można by pomyśleć – czysta formalność. Nic bardziej mylnego. Należy pójść na posterunek policji, zdać egzamin z teorii i praktyki oraz zapłacić za to 40 NZD – wymaga to poświęcenia dużej ilości czasu i nie jest to tanie. Mieliśmy zamiar załatwić te formalności pierwszego dnia po przyjeździe, jednak idąc za radą gościa prowadzącego nasz hostel, odłożyliśmy wyrobienie prawa jazdy na kolejny dzień, podczas naszego pobytu na Aituakach.

Pomysł w teorii był bardzo dobry. Na Aitutakach jedzie się do jedynego na wyspie posterunku policji, z jedynym panem policjantem, Pan wypisuje Ci świstek za 10 czy 20$, który jest uznawany także na Rarotondze i wszyscy są zadowoleni. Nasz plan miał pewną lukę, której nie wzięliśmy pod uwagę – na Aitutaki przylecieliśmy w Wielki Czwartek, a Wyspy Cooka, tak jak Samoa czy reszta krajów Oceanii, to bardzo religijny i pobożny kraj. Posterunek policji odwiedzaliśmy codziennie rano i wieczorem przez 3 dni – policjanta ani śladu:D za to mogliśmy pozwiedzać komendę od środka, nikt się nie trudzi tu zamykaniem drzwi.

Na Aitutakach nikt nie przejmował się brakiem naszego prawa jazdy. Skuter z kluczykiem w stacyjce i karteczką “Paulina” czekał na nas na lotnisku (zaznaczam, że był nieopłacony, żadnej karty kredytowej pod zastaw, nic). Podobnie został oddany – po prostu przyjechaliśmy na lotnisko i go tam zostawiliśmy

Na Rarotondze już niestety nie ma tak dobrze i nikt nie wypożyczy Wam skutera bez lokalnego prawa jazdy. Prosto z lotniska podreptaliśmy więc (dosłownie, bo to dwa kilometry :P) na komendę w Avarua, aby załatwić prawko. Mieliśmy ogromnego farta – przyszliśmy około 11 (w Wielką Sobotę) i byliśmy ostatnimi osobami, którym Pani w okienku wydała druczek; ludzie przychodzący po nas zostali odprawieni z kwitkiem i zaproszeni we wtorek (!!!). Jeśli więc chcecie to załatwić, przyjdźcie na policje wcześnie rano i przygotujcie się na dłuuuugie stanie w kolejkach. Załatwianie wszystkiego (stanie w kolejkach, zdanie testu teoretycznego i praktycznego) zajęło ok. 4 godziny! Bardzo zmarnowane 4 godziny… (nie mówiąc już o 40$). Największym absurdem tego wszystkiego był fakt, że na egzamin praktyczny trzeba przyjechać swoim skuterem – po zdaniu teorii trzeba iść ze świstkiem do wypożyczalni ( nasza np. była na drugim końcu miasta) i przyjechać na tę komendę swoim własnym pojazdem.

Podsumowując, jeśli tylko możecie, załatwcie sobie prawo jazdy na Aitutakach 🙂 ( może by odwiedzić pana policjanta w domu, na pewno wszyscy wiedzą, gdzie mieszka:P). Jeśli się to nie uda, czeka Was zmarnowane 3-4 godziny wakacji i 40$ mniej w kieszeni. Biorą jednak nawet ten najniekorzystniejszy scenariusz, wypożyczenie skutera i tak jest dużo bardziej opłacalne niż inna forma transportu.

Wystane prawo jazdy :)

My rezerwowaliśmy skuter w Island Car & Bike Hire, bo znaleźliśmy ich przez internet, jednak na miejscu (inaczej niż na Samoa) jest masa wypożyczalni, można nawet wypożyczyć skutery w hostelu. Wypożyczenie skutera na 3 dni kosztowało nas 53$ ( 15$ na dzień + 8$ opłaty administracyjnej), dodatkowo osobno trzeba zapłacić za wypożyczenie kasków ( 2$/dzień/os.). Przy rezerwacji przez internet trzeba uważać na dodatkowe opłaty, bo lubią sobie doliczać za wszystko (np. za odbiór na lotnisku 10$, co jest bez sensu, bo wypożyczalnia jest 20 min piechotą). Generalnie raczej byli spoko, mimo że ściągnęli mi kasę 2 razy z karty (ale oddali po kilku tygodniach :P) i skuter zepsuł nam się po godzinie (ale przywieźli zaraz nowy 😉 ) Na Aitutakach wypożyczaliśmy skuter w Aquila Rental, zorganizowała to dla nas nasza gospodyni z chatki, w której mieszkaliśmy – cena za wypożyczenie skutera to 20$/dzień

Transport z lotniska/na lotnisko można zorganizować poprzez każdą noclegownię  (wygodna opcja, gdy macie lot w środku nocy, jak my) Koszt to 10$/os/ za przejazd. Gdy macie lot w dzień, można po prostu skorzystać z miejscowego autobusu (Raro).

Noclegi

Rarotonga – Rarotonga Backpackers – 25NZD/os w pokoju 2-osobowym.

Całkiem przyzwoity hostel z własną plażą w pobliżu Arorangi. Jest to kompleks, który składa się z hostelu i bungalow’ów, więc jest to hostel o podwyższonym standardzie 🙂 Do dyspozycji jest basen, hamaczki na plaży, kuchnia, lodówka itp.

Aitutaki – Tom’s Beach Cottage – 25NZD/os w pokoju 2-osobowym ( my dostaliśmy dla siebie bungalow)

Poszukiwanie niskobudżetowej opcji na Aitutakach było nie lada wyzwaniem. Aitutaki są popularnym celem nowożeńców na podróż poślubną (albo na sam ślub), a oni raczej nie szukają hosteli, tylko 5* resortów:P W internecie nie znalazłam też za dużo relacji z samych Aitutaków, wiele osób odwiedziny na Wyspach Cooka kończy na Rarotondze. Znalazłam informację, że najtańszym noclegiem jest Josie’s Beach Lodge, jednak ni jak nie mogłam się z nimi skontaktować, aby zarezerwować nocleg. Podczas poszukiwań, na jednej z oficjalnych, profesjonalnych stronek ( takich oto ) znalazłam Tom’s Beach Cottage. Tareta, która prowadzi chatki, była cudowna. Zorganizowała nam skutery, przeniosła nas do bungalow’a za darmo, zrobiła łańcuchy z kwiatów, do tego była najbardziej prze-kochaną osobą, jaką kiedykolwiek w życiu spotkałam. Od naszego pobytu Tareta zainwestowała w marketing, bo powstała ich strona internetowa. Jeśli ktoś się by znalazł przez przypadek na tym końcu świata, to bardzo polecamy!

Ceny

kaska

Ze względu na ilość nowozelandzkich turystów, ceny na Wyspach Cooka są bardzo zbliżone do tych w Nowej Zelandii. Jeśli chodzi o restauracje, jest ciut taniej niż w NZ, wiec dla nas i tak to było na plus, choć ludzie przyjeżdżający z Europy mogą się niemiło zaskoczyć. Z kolei ceny w sklepach są niebotyczne – wszystko jest importowane, wiec ceny to 200% cen nowozelandzkich. Nie wiem nawet, czy opłaca się gotować.  Dużo tańsze są za to lokalne warzywa, my trafiliśmy na sezon na awokado i można było dostać gigantyczne za 2$

Poniżej tabelka z przykładowymi cenami ( marzec 2018 )

Przykładowe ceny NZD
Sklep:
awokado 2 – 2,5
papaja 1
piwo* 4
bułki 5,5
cola 2l ** 7
cola zero 2l ** 4
wino 15
mleko 2l 4
jajka 12 szt 7
banany kiść (rynek) 4-5
rukau 6,5
puszka kukurydzy 2
puszka tuńczyka 2,5
Kawiarnie/restauracje:
piwo 7-8
serniczek 5
obiad na night markecie 15
obiad w kawiarni/restauracji od 20
kawa 4-6
shake 8-9

* uwaga na prohibicję – w niedziele i święta alkoholu nie dostaniecie 😛

** Jak widać różnica w cenie Coli zwykłej i zero jest znacząca. Wyspy Cooka, jak większość nacji Pacyfiku, walczy z otyłością i wszystkie słodkie napoje są bardzo wysoko opodatkowane, stąd ceny. Czekoladę i inne słodycze także warto zakupić na bezcłówce w Auckland.

Jedzenie

jedzenie3

Jedzenie na mieście jest o wiele łatwiejsze niż na Samoa. Na Rarotondze jest masa knajpek, kawiarni, dwa supermarkety – na pd i pn wyspy. Nawet na malutkich Aitutakach nie jest to problemem, jest sklep (Aquila shop, tam gdzie wypożyczalnia), restauracje w resortach i knajpki. Ponadto na Rarotondze, w Avarua,  w sobotnie południe odbywa się market, gdzie można spróbować lokalnych przysmaków (ominął nas, bo właśnie wtedy kolejkowaliśmy na policji w wyczekiwaniu na prawo jazdy…☹ ) i “night market” w Muri (od 17tej, wt, śr, czw i nd), gdzie można się najeść do syta lokalnych przysmaków. Na Rarotondze nawet mają swoje kraftowe piwo, Matutu, które można dostać w barach i (dużo taniej) w supermarkecie. Pamiętajcie jednak, aby zakupić je odpowiednio wcześniej, bo w niedziele i święta sklepy maja prohibicje.

Na Rarotondze szczególnie polecamy małą piekarnię z pysznymi serniczkami (ogrooomnymi!) za 5$ i Night Market w Muri, natomiast na Aitutakach hamburgerownie naprzeciwko naszych chatek, gdzie można spotkać wieczorem sporo miejscowych.

A co warto spróbować z lokalnych smakołyków?

Rukau – najpyszniejsze danie na wyspach, nasz zdecydowany numer jeden. Liście taro gotowane w mleczku kokosowym, na Samoa serwowane jako palusami (choć rukau na W.Cooka zdecydowanie bardziej nam smakowało)
Sałatka curry z papai – serwowana do obiadu (z majonezem, na słono), pychota
Ika Oka – surowy tuńczyk marynowany w limonce i serwowana z mleczkiem kokosowym, trochę nam to zalatywało śledziem 😛
Island fries – frytki z taro i kumary
Poke – deser z bananów i mleczka kokosowego (tego nigdzie nie dostaliśmy, więc zostało nam do spróbowania następnym razem)

Woda pitna: Mimo, że jest to malutka wysepka na końcu świata, zarówno na Rarotondze jak i na Aitutakach można znaleźć zbiorniki z filtrowaną wodą pitną ( tu i tu, Polsko, ucz się) Oszczędza to trochę $ w portfelu i przede wszystkim plastikowych odpadów środowisku. Wszędzie można także kupić kokosy do picia, jednak kosztują dosyć sporo (w porównaniu np. do Samoa i biorąc pod uwagę, że można je zebrać przy drodze:P)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podsumowanie

Bez tytułu

Transport – 2,173 NZD ( 5,400 PLN )
Bilety Auckland – Rarotonga – 1,142 NZD
Bilety Rarotonga – Aitutaki – 808 NZD
Skuter Rarotonga ( 3 dni ) – 65 NZD ( + 9 NZD paliwo )
Skuter Aitutaki ( 2 dni ) – 40 NZD (+ 5,4 NZD paliwo )
Prawo jazdy – 40 NZD
Transport z/na lotnisko – 40 NZD
Bilety autobusowe ( 2 przejazdy ) – 24 NZD

Noclegi – 300 NZD ( 750 PLN )
Rarotonga ( Rarotonga Backpackers, 4 noce, pokoj 2-os ) – 200 NZD
Aitutaki ( Tom’s Beach Cottage, 2 noce, 2-os bungalow ) – 100 NZD

Jedzenie – 452 NZD (1,100 PLN)
* 5 dni, dwie osoby, wliczone drinki drineczki i skomiałowy apetyt😉

Atrakcje – 310 NZD ( 770 PLN )
Wypożyczenie kajaka na 2 h – 30 NZD
Calodzienny rejs po lagunie na Aitutakach – 125 NZD
Island Night – 15 NZD

Całość: ok 4,000 zł ( za osobę)

Jak widać, większą część tej kwoty stanowi transport. Sam bilet na Aitutaki to wydatek 1000 zł,  z którego można zrezygnować (ale odradzam, jak zobaczycie zdjęcia to będziecie wiedzieć dlaczego;) ). Bilety na Rarotonge w mniej “gorącym” terminie też powinny kosztować o połowę taniej – biorąc to pod uwagę, cała impreza robi się już o połowę tańsza. Reszta wydatków nie wygląda już tak strasznie, tym bardziej, że to 5 dni spędzone w raju 🙂 trzeba też zaznaczyć, że to zdecydowanie taniej niż koszt takiego 5 dniowego pobytu nad morzem w Nowej Zelandii ( pomijając przeloty, of course :P)

 


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s